Od jakiegoś czasu czuję potrzebę wyrzucenia z siebie myśli. Nie potrafię powiedzieć wszystkiego najbliższym, bo i komu? mężowi on nie jest zainteresowany w wysłuchiwaniu co ja czuję o tym! dzieci hmm, znajomi - początkowo słuchają, ale czy słyszą?
No to blog!!
Jestem jedynaczką, obecnie już starszą panią, ale jedynaczką jest się do końca. Zawsze mi to przeszkadzało w życiu a teraz chyba najbardziej. O wadach tego stanu napiszę jeszcze wiele razy, jednak teraz rzecz się rozbija o rodziców, a w moim przypadku o matkę. Zawsze uzurpowała sobie wszelkie prawa do mnie, a ja walczyłam o swoje jak tylko umiałam ...i tu powinnam opisać moje wcześniejsze życie, ale nie teraz, może potem!
Matka moja się zestarzała, ma 85 lat zawsze była egoistką, jej każde życzenia dla mnie imieninowe czy świąteczne brzmiały....żebyśmy zawsze były razem...a przecież ja w wieku 24 lat wyszłam za mąż i poszłam z domu po to, żeby się od niej uwolnić. Założyłam rodzinę, urodziłam 3 dzieci, żeby broń Boże nie były jedynakami.
Teraz przyszedł czas przerażającej starości! mieszka oczywiście sama (zawsze tego chciała). Niedołężna, nie wychodzi z domu od 7 lat z powodu niewytłumaczalnych oporów psychicznych. Kiedyś ładna, elegancka kobietka; teraz zaniedbana, brudna, śmierdząca. Nie da się przekonać do zdobyczy XXI wieku, zedrzeć z niej ubranie to istna walka, zrobić porządek w domu to wrzask na cały dom. Co robić ? decyzja należy do jednoosobowego komitetu czyli do mnie. Idąc za radą pani z MOPSu ubezwłasnowolnienie i DPS. Prywatny nie wchodzi w rachubę, bo miałabym ja przestać żyć ! Dwie emerytury razem to m.w. opłata za prywatny dom za miesiąc. A dom państwowy to droga daleka. Już trwa to od lipca. Wniosek do sądu napisany przez prawnika z MOPS-u łącznie ze zwolnieniem z opłat trwa ...wkrótce rozprawa.
A ja co pięć dni zajeżdżam z całym majdanem słoików, pudełeczek i pranej bielizny, robię przemarsz przez mieszkanie i otwieram wszystkie okna, po czym znikam, bo jakoś nic mnie tam nie trzyma. I to jest straszne! nie mam żadnych uczuć względem mojej matki. Dlatego też nie umiem się nią opiekować, od zawsze nie potrafiłam z nią rozmawiać to i teraz nie odczuwam potrzeby....zresztą demencja pozbawiała ją resztek rozumu, pozostał tylko instynkt przetrwania. Może ktoś ma podobną sytuację i pogadamy?
Jedynaczko ,wiem coś o tym!
OdpowiedzUsuńNo widzisz ile nas łączy...ile spraw ludzi łączy!
OdpowiedzUsuń